niedziela, 18 czerwca 2017

Jednorożec Eustachy

Kiedy zobaczyłam TEN wzór zrozumiałam, że muszę go mieć ! takiego tylko dla siebie :D świetnie sprawdza sie jako poducha pod głowę ;)
Jest pokaźnych rozmiarów bo robiony Dolphin Bebe,
mięciusi, tulaśny i z urokiem osobistym :P
Jest tez pierwsza maskotką jaką wykonałam :)



















sobota, 17 czerwca 2017

"Dolina umarłych" - Tess Gerritsen

Mała, zamknięta w sobie osada. Duchowy przywódca.
Królewstwo Boże jego opuszczone tajemnice.
Co wydarzyło się w miejscu gdzie na stole leży dopiero co podany obiad, w szafach wiszą wszystkie ubrania, a ukochane domowe zwierzęta leżą tam gdzie stały w chwili gdy...
Żeby sie tego do wiedzieć musimy najpierw w raz z bohaterami przetrwać śnieżycę, zimno i narastające napięcie.
Ktoś patrzy w okna. Ktoś kogo nie widać. Zaś ze ścian domów srogi wzrokiem spogląda prorok.


Raz na jakiś czas trafiamy na książkę, którą dosłownie połykamy.
I to jedna z nich. 
Moje pierwsze spotkanie z autorką zaczęło sie od niemal środka serii jednak to nie przeszkodziło w przyjemności czytania.
Kryminał z nutka, a nawet całą melodią dreszczyków.
Zagadka, przystępni bohaterowie, świetny klimat.
Tess Gerritsen trafia na listę ulubionych autorek kryminalnych, a jej seria do folderu "koniecznie przeczytać".





"Coś przerażającego wydarzyło się w wiosce Królestwo Boże, w przysypanej śniegiem dolinie w stanie Wyoming. Maura Isles, jadąca ze znajomymi na konferencję patologów, zastaje tam dwanaście identycznych domostw z nietkniętymi posiłkami na stołach. I ani jednego człowieka. 
Kilka dni później zostaje odnaleziony samochód ze spalonymi ciałami. Policja uważa, że są wśród nich szczątki Maury Isles. Ale detektyw Jane Rizzoli nie wierzy w śmierć przyjaciółki i rozpoczyna własne śledztwo. Czy zniknięcie Maury ma związek z serią zbrodni popełnionych wcześniej w tej samej okolicy?"
źródło opisu: opis wydawcy



do wyzwania doliczam 384str

Chętnie też ją wymienie na inna a tu pozostałena wymiane książki:)

poniedziałek, 12 czerwca 2017

czwartek, 8 czerwca 2017

"Ofiara losu" C.Lacberg


"Ofiara losu" C.Lacberg to kolejna część serii tej autorki i jak zawsze czytałam z przyjemnością. 
Choć ten tom nie był tak wciągający jak poprzednie to jednak nadal znajdujemy tu wszystko to co lubimy u pisarki - jest zagadka i równolegle podawane tajemnicze urywki czyjejś historii; jest Erica i Patrik z ich codziennymi takim zupełnie normalnymi nie przekoloryzowanymi problemami; są postacie, które mniej lub bardziej lubimy. 
Choć dość szybko wytypowałam swojego podejrzanego to jednak nim dotarłam do końca książki, kilkakrotnie zdążyłam mieć wątpliwości :)

Książką dobrze się czyta i nie długo sięgnę po kolejną część.
"Policja w Tanumshede bada wypadek samochodowy. To, co wygląda na tragiczne zdarzenie bez śladów niecnych intencji, okazuje się czymś całkowicie innym. Kiedy dochodzi do kolejnego, równie tajemniczego zdarzenia, pojawia się hipoteza - a jeśli ofiary obu wypadków zamordowano? Policja w Tanumshede ma pełne ręce roboty, tym bardziej, że w mieście kręcony jest telewizyjny reality show. Obecność kamer podsyca konflikt między „gwiazdami” i miejscową społecznością. Czy zabójca kryje się w małej grupie głodnych mediów ludzi współpracujących z programem? Patrik Hedström ma problem z tą sprawą. Jednocześnie zajęty jest przygotowaniami do zbliżającego się ślubu z Ericą. Czas i wysiłek poświęcony na planowanie tego wydarzenia przeradza się we frustrację i stres. Napięcie jest tym większe, że u Patrika i Eriki mieszka jej siostra Anna z dziećmi. Niełatwo jest poradzić sobie z drobnymi kompromisami codziennego życia i ściganiem zabójcy, co widać szczególnie wyraźnie, kiedy Erica zaczyna podejrzewać, że Anna interesuje się całkowicie nieoczekiwanie jedną z osób z kręgu jej przyjaciół..."






Kolejne 447str do wyzwania, które już w sumie pokonałam ;) jednak lece dalej, ciekawe ile wyjdzie mi tych stron na koniec roku :)

P.s.do książek na wymiane dodałam dwie - zapraszam :)

środa, 7 czerwca 2017

LIRENE C+DPRO VITAMIN ENERGY


Dzieki stronie ofeminin tym razem do tetsowania dostałam LIRENE C+DPRO VITAMIN ENERGY.



"Po 30 roku życia na skórze zaczynają być widoczne pierwsze oznaki starzenia. Skóra traci swój naturalny blaski i jędrność, zaczynają pojawiać się pierwsze zmarszczki mimiczne. Za te zmiany odpowiada nie tylko upływający czas, ale też niedobór witaminy D. Dodaj swojej skórze energii - przetestuj krem i serum Lirene C+Dpro Vitamin Energy z wit. DuoC i wit. Dpro.

Pierwszym krokiem do poprawienia stanu skóry powinno być dobranie odpowiedniego krem nawilżającego oraz serum. Lirene C+Dpro Vitamin Energy to energetyczny koktajl witaminowy dla twojej skóry. Unikalna formuła wit. Duo C, w połączeniu z wit. Dpro sprawią, że twoja skóra odzyska młodzieńczy wygląd i blask.

Wit. Duo C to hybrydowe połączenie dwóch form witaminy C.

Aktywna, lipidowa forma witaminy C zapewnia jej doskonałe wchłanianie, działa odmładzająco, rozświetlająco, a co najważniejsze, chroni DNA komórek skóry przed negatywnymi skutkami promieniowania UV. Stabilna witamina C, zamknięta w liposomach, dociera do głębokich warstw skóry i stymuluje syntezę kolagenu.

Wit. Dpro – stymuluje syntezę receptora witaminy D, likwiduje skutki niedoboru witaminy D, wzmacnia naturalną barierę ochronną i utrzymuje odpowiedni poziom nawilżenia skóry. Dodatkowo, kosmetyki z linii Vitamin Energy, wzbogacone są o witaminę E, witaminę młodości, która zwalcza oznaki starzenia i stabilizuje działanie witaminy C.

Nawilżające kremy Lirene C+Dpro Vitamin Energy dopasowane są do różnych typów skóry.

Posiadaczki skóry suchej i wrażliwej powinny wypróbować Energy Odżywczy krem głęboko nawilżający. Zawarte w nim wit.Duo C oraz wit. Dpro regenerują i rozświetlają skórę, a unikalny kompleks SkinPROTECT tworzy na skórze ochronny film, który chroni skórę przed przesuszeniem. Dodatkowa zawartość witaminy E ochrania skórę przed działaniem wolnych rodników, a także reguluje gospodarkę wodno-lipidową skóry.

Posiadaczki skóry normalnej powinny wybrać Nawilżający krem-żel rozświetlający. Zawarte w nim wit. Duo C i Dpro regenerują i rozświetlają skórę, kompleks SkinRESTART wspomaga procesy metaboliczne skóry, a zawartość witaminy E chroni przed działaniem wolnych rodników oraz reguluje gospodarkę wodno-lipidową skóry, dzięki czemu jest ona odpowiednio nawilżona."

By wzmocnić odżywcze działanie kremów używaj Skoncentrowanego StimuSerum, którewzmacnia efekt rewitalizujący oraz stymuluje energetycznie skórę. Serum zawiera wit. Duo C oraz Dpro, a także kompleks SkinAwake, który wspomaga procesy odnowy komórkowej skóry zachodzące podczas snu, dzięki niemu komórki są lepiej odżywione, skóra jest pełna energii i witalności. Dodatkowo, wysokocząsteczkowy kwas hialuronowy, zawarty w serum, silnie wygładza i nawilża skórę oraz zapobiega jej przesuszaniu."



Daje 5 gwiazdek choć żeby miec 100%tową pewność działania zestawu musze jeszcze troche go poużywać.Na pewno jest to świetna pozycja na lato ponieważ zarówno żel-krem,serum jak i żel do mycia twarzy maja lekką konsystencje, szybko sie wchłaniającą i nie pozostawiającą tłustego "filmu". Dodatkowo dla mnie ogromny plus za cytrusowy orzeźwiający zapach :) .

wtorek, 6 czerwca 2017

Kolorowa bluzeczka

Czyli moja pierwsza zrobiona szydełkiem bluzeczka :) 
Wsparłam się trochę schematem ale cześć to była moja improwizacja ;)
Bardzo przyjemnie i dośc szybko się ją robiło,
poszły na nią niecałe dwa motki Alize Bella Batik 100% bawełna









niedziela, 4 czerwca 2017

Wędrówki małe i duże

To nie tak, że porzuciłam robutkowanie ;) 
dokładnie to mam zaczętych parę rzeczy, a jedna właśnie kończę :)
Ale ponieważ sezon na pogodę się zaczął to trzeba korzystać :)
I tak niecały miesiąc temu wzięłam sobie - ot tak rekreacyjnie :P - udział w Runmageddonie.
Taka zabawa w błocie, wodzie, piachu z przeszkodami ;). 
Ja zaliczyłam Rekruta czyli 6km 30 przeszkód :) Było świetnie :D . Następnego dnia zakwasy wszędzie ale endorfiny szalały mi jeszcze długo po biegu ;) .


Oprócz tego z moim M. (tak pisze o tym i wrzucam zdjęcia tak jak mówiłeś :p ) zrobiliśmy sobie urlop w Tatrach . To znaczy ja się wspinałam, wysilałam, męczyłam , On sobie zrobił rekreacyjny spacerek :) . 
W trzy dni zaliczyliśmy Doline Kościeliska, Doline Gąsienicową i Kasprowy Wierch oraz Gęsią Szyje i Nosala. 
Widoki piękne, warte bólu nóg, zadyszki i deficytu kalorii, który uzupełniałam wsysając 5 tubek mleczka skondensowanego ^_^ .



















czwartek, 1 czerwca 2017

RIMMEL VOLUME SHAKE tusz do rzęs

Jakiś czas temu jako ambasadorka ofeminin testowałam RIMMEL
VOLUME SHAKE tusz do rzęs
OPIS PRODUKTU :

"Twoje maskary szybko wysychają i przestają się równomiernie nakładać na rzęsy? Wypróbuj nowy tusz Rimmel Volume Shake, który nie wysycha i nie tworzy grudek na rzęsach!
Maskara Volume Shake posiada opatentowany system Shake-Shake, który sprawia, że po wstrząśnięciu formuła tuszu staje się jednolita i doskonale pokrywa rzęsy. Perfekcyjna wodno-żelowa formuła, stworzona na bazie wody i wosków to efekt 10 lat badań laboratoriów Rimmel.
Dzięki systemowi Shake-Shake wystarczy potrząsnąć 3-5 razy tuszem by cylindryczne mieszadło wewnątrz opakowania odświeżyło formułę tuszu i sprawiło, że jego aplikacja będzie idealna.
Innowacyjna szczoteczka Volume Shake idealnie pokrywa rzęsy tuszem dokładnie je rozdzielając i dodając im objętość oraz efekt pogrubienia. Elastyczne włókna zwężające się na końcach szczoteczki sprawiają, że możesz pokryć tuszem nawet najkrótsze włoski w wewnętrznych i zewnętrznych kącikach oczu.


Nie wiem czy mam wadliwy produkt czy po prostu maskara kompletnie sie nie sprawdza. Za każdym razem jest na niej za dużo tuszu, robi grudki, fatalnie się rozkłada na rzęsach, musiałam za każdym razem rozczesywać rzęsy . Dałam jej szanse do 4 razy wstrząsałam wiecej i mnie i w żadnym wypadku nic się nie polepszyło. Zdarzało mi sie już miec nie idealne tusze do rzęs i jakoś je zużywałam jednak ta albo komuś oddam albo niestety wyrzucę :/ całkowite fasko


piątek, 26 maja 2017

Moja własne :)

Zrobiło sie ciepło, wiosennie a momentami nawet letnio więc jakoś tak naturalnie mniej mnie tu jest i będzie bo jak czas wolny to cięgnie na dwór :) .
Udało mi się jednak ostatnio skończyć chustę z włóczki Regenbogen (50%bawełna 50% poliakryl ) .
Włóczka pięknie przechodzi kolorystycznie, robi sie dobrze, a nosi po prostu cudownie :) . Jest niesamowicie przyjemna w dotyku. Z jednego motka powstaje całkiem spora robótka :) . 
Celowo wybrałam prosty wzór bo kolory i struktura sa tak piękne,że nic więcej nie trzeba :)
Chustę zrobiłam dla siebie - szewc w końcu ma swoje buty ;)







poniedziałek, 15 maja 2017

Chemia śmierci - Simon Becket

Z twórczością Simona Becketa miałam przyjemność poznać się trochę nie po kolei. Jako pierwsza wpadłam mi w ręce "Zapisane w kościach", która jest druga pozycją serii. Nie wpłynęło to jednak na przyjemność czytania. "Chemia śmierci" nie zawiodła mnie, a jedynie utwierdziła w przekonaniu, że muszę sięgnąć po kolejne pozycje autora :) .


W pierwszej części serii, w przeciwieństwie do drugiej, grzejemy się w upalnym słońcu. Jednak w brew letniemu klimatowi książka wciąż ma w sobie mrok, który nie tyle wypływa z faktu popełnionej zbrodni co z ludzkiej zawiści i małostkowości. Autor chyba lubuje się w małych zamkniętych społecznościach jednak to własnie nadaje niesamowity klimat Jego powieściom. 
Książeczka nie pozorna, nie duża, nie gruba jednak ma w sobie wszystko to by wciągnąć czytelnika w swój świat. Od początku zaczynamy typować jednak wszystko gmatwa się i przeplata tak, że gdy już jesteśmy pewni kto jest winny nagły zwrot sprawia, że zmieniamy zdanie. Czy mieliśmy racje od początku, czy tez przez cały czas się myliliśmy? Tego dowiadujemy się na samym końcu.

"Manham. Małe spokojne miasteczko. "Krajobraz pozbawiony zarówno życia, jak i konkretnych kształtów. Płaskie wrzosowiska i upstrzone kępami drzew mokradła"."

"(...) dzieci znajdują makabrycznie okaleczone zwłoki, ktoś podrzuca pod drzwi martwe zwierzęta, ktoś zastawia sidła na ludzi (...)"

Jak dobrze znamy tych, którzy żyją obok ?
To pytanie towarzyszy nam od początku do samego końca 
"Chemi śmierci".




Do wyzwania leci kolejne 336str :)

środa, 10 maja 2017

Myszki - test ;)

Test rzecz ważna ! Trzeba sprawdzić czy myszki spełniają swa funkcję i interesują kotowate.
Poniżej foto relacja - Cezary dzielnie sprawdzał ;)


















Kiedy juz wszelkie testy i sprawdzenia zostały wykonane można było myszki popakować :)





niedziela, 7 maja 2017

Anioły Śniegu - James Thompson

"Rzadko jest tak zimno, nawet w południowej części kręgu polarnego. Jest przez to jakoś dziwnie. Zmysły są zarazem wyostrzone i przytłumione. Odsłonięte części ciała najpierw pieką, potem bolą, wreszcie drętwieją. Znika dotyk i węch. "


Z początku nie potrafiłam przywyknąć do sposobu narracji. Zwięzła, sucha jakby bez emocji. Akcja toczy się z dziwnie niby nie wolno ale jakoś bez tępa. Snuje odrętwiałe. Mimo to sposób w jaki autor prowadził historie zaintrygował mnie i choć po odstawianiu książki na chwile nie czułam pragnienia by wrócić do niej już zaraz natychmiast to jednak gdy ponownie zaczynałam czytać nie odczuwałam rozczarowania czy zniechęcenia. Aż nagle w połowie książki stwierdziłam, że w jakiś swoisty sposób wciągnęła mnie ta surowa i zimna opowieść. W czułam się w mroźny, ciemny klimat zimowej Finlandii. 
W tedy tez akcja zaczęła nabierać tempa choć daleko jej do sensacyjnych kryminałów gdzie pełno od nagłych zwrotów akcji. Zrobiło się wręcz jeszcze surowiej, jeszcze zimniej. Jednak właśnie przez to wszystko wydaje się tu być takie prawdziwe. 

Na końcu - przynajmniej tego wydania - dostajemy tez od autora bonus w postaci dwóch pierwszych rozdziałów kolejnego tomu.
I już wiemy, że jeszcze zawitamy w tym lodowym kraju.


Do wyzwania czytelniczego dodaje kolejne 351str.